Ładowanie...

Best of 2014 - Podsumowanie


Nasi wierni czytelnicy przyzwyczajeni są do corocznych podsumowań. Z myślą o nich właśnie przygotowaliśmy ocenę zakończonych dwunastu miesięcy. Tym razem jednak chcieliśmy zrobić to inaczej. Nie zaprosiliśmy panelu osób związanych ze sneakersami.

Nie będziemy też robić rankingu najlepszych butów wśród naszych czytelników. Posumowanie będzie próbą oceny 2014 roku z perspektywy kicksów pod katem trendów, zmian, najciekawszych wydarzeń oraz życzeniami na najbliższe 12 miesięcy.

Zapraszamy do lektury i czekamy na komentarze.

Best of 2014 - Podsumowanie

1) Najlepsza firma.

Naszym skromnym zdaniem w minionych 12 miesiącach liczyły się dwie firmy: Nike i adidas. 

Od lat w rocznych podsumowaniach króluje amerykański gigant Nike (z Jordan Brand), którego przewagę nad drugim adidasem ocenialiśmy na lata świetlne. Cóż naszym zdaniem zawodnik na czele stawki pozostał ten sam, lecz dystans między nim, a drugim graczem uległ znacznej redukcji. Zanim wyjaśnimy powody dlaczego Nike wciąż jest numerem jeden musimy pochwalić niemiecką firmę. Marka z trzema paskami w herbie zawsze uznawana była za symbol jakości, lecz nie będziemy ukrywać brakuje jest punktów w kategorii coolness. Mijające 12 miesięcy na nowo zdefiniowały adidasa. Począwszy od intensywnej kampanii Stan Smith na początku roku (głównie w Europie zachodniej - u nas niestety bez echa), promocję ZX Flux, aplikację mi adidas Photo App, premierę Tubular, liczne kolaboracje (lista ta jest bez końca), poprzez nowo podpisane kontrakty z globalnymi gwiazdami muzyki (Kanye West, Pharrell, Rita Ora etc.) i na słynnym wykupieniu trzech czołowych projektantów konkurencji kończąc. Ludzie zarządzający adidasem mieli ręce pełne roboty (i zapewne olbrzymie budżety do wykorzystania), jednak rezultaty ich pracy zostały zauważone. Wreszcie, po latach stagnacji adidas zaczął robić, to czego się oczekuje od takiej firmy. Dlaczego tak się stało? Doszło do tego, iż globalnie druga marka na świecie (oczywiście za Nike) straciła te pozycje na rynku amerykańskim na rzecz Under Armour - to musiało przeważyć szalę i zmobilizować adidasa do myślenia nieszablonowego. Pierwsze rezultaty już widać. Wciąż jednak jest to marka numer dwa. Dlaczego? Zadajmy sobie podstawowe pytanie: kiedy po raz ostatni widzieliśmy ludzi campujących pod sklepami, by kupić buty z trzema paskami? Nie mówimy tu o ultra limitowanych kolaboracjach z butikami. W przypadku Nike/Jordan Brand zjawisko to wydaje się być nagminne. Od produktów z linii NikeLab poprzez Flyknity i Jordany, które znikają ze sklepów tak szybko jak się w nich pojawiają. Za co Nike dostaje numer jeden? Za konsekwencję, za to że podąża obraną przez siebie drogą innowacji i to działa. Być może klasyczne modele z serii Air Max przejadły się już zagorzałym sneakerheadom, lecz na ich miejsce jest mnóstwo alternatyw: buty z serii Flyknit, na podeszwach Free, reedycje kicksów do basketu oraz nowe modele. Droga która podąża Nike ma stałe grono naśladowców: damskie buty typu Sky High, innowacyjne, lekkie kicksy, SneakerBoots. Każda z tych koncepcji została podchwycona przez konkurencję i użyta w kolekcjach z mniejszym, bądź większym sukcesem. Premiera sklepów oraz kolekcji NikeLab (zastępując Tier-0), restart linii Nike Court (dedykowanej tenisowi), wyczekiwany powrót kolekcji Nike ACG , regularne projekty kolaboracyjne, które odbijają się szerokim echem dużo dalej, niż świat sneakersów - to wszystko stanowi o przewadze Swoosha. Wreszcie na naszym, rodzimy poletku start polsko języcznej strony internetowej z polskimi cenami (fakt, na stronie wciąż jest trochę błędów, a tłumaczenia kolorystyk są wręcz komiczne). Symbolicznym sukcesem w rywalizacji z adidasem jest pierwsze w historii zwycięstwo w popularności nad firmą z trzema paskami w Niemczech (ojczyźnie adidasa).

OK. Główna walka rozegrała się między tymi dwiema firmami, lecz warto wspomnieć o kilku innych. Tu naszym zdaniem na uwagę zasługują Reebok Classic i asics. Pierwsza firma chyba znalazła swoje miejsce na rynku i tam na jakiś czas zostanie. Oprócz klasycznych biegówek ponownie próbuje wskrzesić serię Pump. Na razie to chyba wystarczy. Miłą niespodzianką jest asics, który w ubiegłym roku przeistoczył się z super niszowej firmy znanej wąskiemu gronu odbiorców głównie z kolaboracji we wciąż niszową, lecz szerzej rozpoznawalną markę. Trochę zawiódł New Balance. Niestety Puma po obiecujących ruchach również. Zupełnie ucichły działania niezależnych marek jak CLAE i Gourmet. Na szczęście rynek nie lubi próżni i na ich miejsce (co prawda na dużo mniejszą skalę) wchodzą takie firmy jak Hender Scheme.

Best of 2014 - Podsumowanie

2) Największe trendy.

Sport. W każdej postaci jest modny. Pojawia się on w kolekcjach największych projektantów. Od sneakersów w najnowszym pokazie Chanel poprzez kolekcje każdego szanującego się kreatora. Zaowocowało to w m.in. silnie romansującej ze sportem kolaboracji Alexander Wang x H&M, ale również w pojawieniu się kolekcji sportowych w sieciówkach (od wspomnianego H&M poprzez Zarę i inne). Sport jest widoczny w modzie niezależnie od poziomu (cenowego) jak nigdy dotąd. Pochodne od tego trendy jak Health Goth łączą stylistykę wschodnioeuropejskiego dresiarza z mroczną estetyką typu Goth powoli kiełkują w szerszej świadomości konsumentów. Co ciekawe moda na sport działa również w drugą stronę. Marki sportowe chętnie zapraszają projektantów do tworzenia kolekcji kapsułowych. Od lat dostępne: linia Stelli McCartney dla adidas, czy Gyakasou od Nike i Juna Takahashi z Undercover, stają się być wyjątkami potwierdzającymi regułę.

Technologia. Po erze retro następuje era innowacji. Klienci poszukują butów, na których widać technologie. Często kicksy te są masywne, posiadają futurystyczny wygląd - jest do dokładne przeciwieństwo lekkich klasyków. Czasami jest to powrót do drugiej połowy lat 90tych minionego wieku, a czasami sięgniecie po najnowsze technologie. Nie sposób nie zauważyć wzrostu popularności futurystycznych butów: AM95 i nowsze, AM2014, AM Flyknit, seria Foamposite, kolaboracje adidasa z Rafem Simonsem, czy Y-3 Qasa.

Designer Sneakers. Czy chcemy tego czy nie ostatni rok upłynął pod znakiem sneakersów najbardziej ekskluzywnych marek. Kilka dekad temu poza butami Gucci i Bally mało która marka myślała o wkraczaniu na rynek butów sportowych, kojarzonych jako te mniej dystyngowane. Nieco później Prada wyczula pismo nosem ze swoja linia Prada Sport. Można by powiedzieć, że do drugiej dekady XXI wieku niewiele się w tej dziedzinie działo. Od kilku lat obserwujemy zmianę. Być może to zasługa Kanye Westa, który zaprojektował pełną kolekcję butów dla Louis Vuitton? Cóż na pewno on przyczynił się do wzrostu popularności drogich, casualowych sneakersów. Szięki niemu szersze grono odbiorców dowiedziało się o takich markach jak Balenciaga, YSL, Raf Simons, czy Margiela. Głównie za sprawą sneakersów. W ubiegłym roku ekskluzywne sneakersy dla bogaczy osiągnęły szczyty i praktycznie każdy szanujący się dom mody ma je w swojej ofercie. Ponownie trend ten działa w obie strony, w tym roku (silniej, niż miało to miejsce w latach ubiegłych) znani designerzy projektowali sneakersy dla gigantów sportowych. Przykład Riccardo Tisci dla Nike, czy Rafa Simonsa i Ricka Owensa dla adidasa znają chyba wszyscy fashioniści.

Przesyt kolaboracji.Tu chyba nie trzeba pisać zbyt wiele. Coraz częściej kolaboracje obuwnicze ze sklepami, z artystami, bądź z innymi markami zaczynają powoli tracić na znaczeniu. Jest ich tak wiele, iż mało kto jest w stanie śledzić je wszystkie. Brakuje nam trochę czasów, gdy kolaboracja była przemyślana, z poczuciem humoru. Brakuje nam czasów, kiedy była po prostu kolaboracją - współpracą obu stron, a nie kolejną wersją kolorystyczną znanego modelu. Nie znaczy, iż nie było w tym roku świetnych projektów lecz podsumowując rok mamy wrażenie, iż firmy nie przykładają się do tej działki tak bardzo jak powinny.

Monochromes. Ostatni rok jak żaden inny w ostatniej dekadzie nie stał pod znakiem jednolitej palety barw. Jednokolorowe sneakersy były olbrzymim hitem i nic nie wskazuje na zmianę. All White, All Black czy All Red. Każda marka ma takie buty w swojej ofercie.

Best of 2014 - Podsumowanie

3) Wydarzenia Globalne.

Odbijający się gorącym echem w mediach transfer trzech czołowych projektantów firmy Nike do konkurencyjnego adidasa. Pomijając względy natury etycznej cała sprawa jest szalenie intrygująca. Sytuacja jest bez precedensu, co za tym idzie może stać się negatywnym przykładem zarówno dla firm jak i pracowników. Bardzo jesteśmy ciekawi jej finału.

Premiery Online. Mijający rok był jeszcze bardziej uzależniony od internetu, niż poprzednie. W obawie o zamieszki i inne zjawiska kryminogenne Nike w przypadku największych premier rezygnuje z tradycyjnych premier w sklepach. Kilkukrotnie zastępując je jedynie premierami internetowymi (tu często decydują sekundy o udanej transakcji). Ci, którzy nie chcą rezygnować ze sprzedaży w fizycznych placówkach zastępują tradycyjną kolejkę i kampowanie na rzecz loterii, której zwycięzcy będą mieli możliwość zakupu. Bez kolejek i stresu, ale i bez wiążącej społeczność aktywności, jaka bez wątpienia jest wspólne stanie w kolejce..

4) Wydarzenia Lokalne.

Jak co roku, rynek snekaersowy zdecydowanie rośnie. Powstają nowe sklepy, a istniejące jeżeli nie są słabo zarządzane rozrastają się. Rośnie też świadomość konsumentów i zwiększa się ich grono. Już nie tylko w największych ośrodkach miejskich. Nie dziwi nikogo to, że ponownie w Polsce ma miejsce Sneakerness czy Warsaw Sneaker Market. Ten pierwszy niestety zawiódł i zamiast być wydarzeniem dla sneakerheadów, którzy mogą się wymienić czy kupić wymarzone kicksy i spotkać z ziomkami (nie tylko z kraju) przeobraził się w kolejny event typu yard sale - mało mający wspólnego z kicksami.

Best of 2014 - Podsumowanie

5) Oczekiwania na 2015.

Oczywiście mamy nadzieje, że ten rok będzie jeszcze lepszy. Jest kilka tematów, które naszym zdaniem będą bardzo interesujące.

Air Mag. Jest rok 2015, czyli rok w którym Marty McFly założył w Powrocie do Przyszłości słynne Air Mag z Power Laces. Nike, nie zawiedź nas.

Yeezy 3. Yeezi, czy Yeezy. Kanye West już ponad rok oficjalnie jest związany z niemiecką firmą adidas. Jak do tej pory nie widzieliśmy żadnego z rzekomej jego serii projektów. Mamy nadzieję, iż wreszcie coś zobaczymy. Po Air Yeezy i Air Yeezy 2 oczekiwania są wysokie.

Dobra passa adidasa. Nic bardziej nie cieszy, niż interesująca rywalizacja największych gigantów. Liczymy, iż adidas nie zwolni tempa, a co za tym idzie konkurencja będzie siłą napędową najciekawszych projektów innych firm.

Air Jordan XXX. W tym roku zobaczymy trzydziesty model z serii Air Jordan. Marka ta przygotowała szereg atrakcji dla swoich fanów. Jordan Brand we still believe.


Ostatnie artykuły