Ładowanie...

Jeszcze Bliżej Przyjrzeliśmy Się Nowym Nike PG1


Nike PG1 to model, który szturmem bierze rynek koszykarski. Jest kilka powodów dla których tak się dzieje; po pierwsze są to bardzo dobre buty do gry w kosza, po drugie są fajnie wykonane, mają dobre materiały i kolorystyki, po trzecie są sygnowanym modelem jednego z czołowych zawodników NBA, a do tego wszystkiego mają bardzo przystępną cenę. Czego chcieć więcej?



Niedawno w sprzedaży pojawiła się kolorystyka z „Summer Pack”, pisaliśmy o tym ostatnio, ale PG1 tak bardzo przypadły nam do gustu, że postanowiliśmy napisać o nich nieco więcej. Buty mogą się podobać,  głównie za sprawą koloru, który na pudle jest opisany jako Ivory... po naszemu kość słoniowa, Swoosh z grubego zamszu, a do tego gum sole. Materiały cholewki to engenired mesh na toe boxie i skóra po bokach, która przypomina łuskę gada. To połączenie, razem z paskiem na rzep, zapewnia bardzo dobre dopasowanie i stabilizację dla stopy. Do tego dochodzi zintegrowany z cholewką język, który jest też częścią wewnętrznej skarpety, co dodaje komfortu. 





Poza cechami performanceowymi, PG1 mają sporo ukrytych smaczków. Logo PG na języku ma kształt muszki, takiej którą nosi się do garnituru czy fraku. Ma to symbolizować prostotę i wyrafinowanie George'a, który za uwagi na zamiłowanie do łowienia, potrafi wozić wędki w swoim Ferrari. Z tyłu znajdziemy numer 13, czyli po prostu numer jaki na swojej koszulce nosi PG. Po wewnętrznej stronie na podeszwach umieszczone są daty 5-1-15 i 5-2-90. Pierwsza to data urodzin córki Paula, a druga to urodziny jego samego. Jako, że jest to sygnowany model, nie mogło zabraknąć autografu, który znajduje się na wkładce wewnątrz.







Jeszcze w kwietniu na sklepowe półki między innymi Sklepu Koszykarza czy KICKS Store, trafi kolejna kolorystyka o nazwie „Black Ice”. Ale możemy spodziewać się kolejnych, może jakieś „Easter”. Na pewno będziemy o tym jeszcze pisali.  

Tekst: Michał Post
Foto: Rafał Zajdel


Tagi: Nike, pg1, nike pg1