Nike Air Pressure zostały wydane 1989 i były odpowiedzią na Pump'y ze stajni Reeboka.
Cały ich design wziął na siebie Bruce Kilgore, człowiek odpowiedzialny za zaprojektowanie takiego nieśmiertelnego klasyka jakim są Air Force 1.
Buty niestety nie były tanie. Retail wynosił $200, co w tamtych czasach było ceną dość zaporową. Para dobrych kicksów kosztowała wtedy średnio $85-$100.
W tej cenie Nike jednak oferowało coś więcej niż tylko kolejne buty koszykówki...
Opracowano oraz opatentowano nowatorski system usztywniania kostki w cholewce buta.
Cały mechanizm składał się z dwóch osobnych części.
- Ręcznej mini-pompki
- Ręcznej mini-pompki
- Dwóch (połączonych ze sobą) plastikowych komór na powietrze, umieczonych w tylnej części cholewki.
Całość była ukryta pod pianką, a jedynym wystającym elementem był wentyl, działający na tej samej zasadzie co rowerowy.
Aby usztywnić kostkę, należało wpiąć pompkę i napełnić powietrzem komory. Ciśnienie powietrza, czyli stopień usztywnienia można było regulować poprzez naciśniecię na wentyl.
Kolejnym chwytem marketingowym, mającym na celu zwrócenie jak największej uwagi na Air Pressure, było zapakowanie ich w bardzo nietypowy sposób.
Kartonowe pudło zostało zastąpione plastikową 'kapsułą', do której został dołączony pasek. W połączeniu otrzymywaliśmy torbę do noszenia naszych butów lub innych rzeczy.
Kartonowe pudło zostało zastąpione plastikową 'kapsułą', do której został dołączony pasek. W połączeniu otrzymywaliśmy torbę do noszenia naszych butów lub innych rzeczy.
Ostatnim dodatkiem w zestawie była ulotka, w której zawarto informacje o 'Pressurkach'. m.in warstwy z jakich są zrobione.
Air Pressure niestety nie sprzedawały się dobrze. Winę za to ponosi mocno wygórowana cena oraz to, że noszenie wszędzie ze sobą tej pompki było dość kłopotliwe.
Pozatym nie oszukujmy się: W końcówce lat 80' pierwsze skrzypce, jeśli chodzi o koszykówkę, grały buty sygnowane 'Jumpmanem'.
Do naszych czasów zachowało się naprawdę bardzo niewiele par. W internecie jest mało zdjęć, a jeszcze mniej informacji. Kupno ich w Deadstocku ze wszystkimi dodatkami graniczy niemalże z cudem. Cały tył cholewki, w którym zostały schowane komory powietrzne, ma bardzo silną tendencję do pękania, tak więc używanie ich jest niemożliwe. Pianka odpada dosłownie całymi kawałkami. Przykry widok.
Pozatym nie oszukujmy się: W końcówce lat 80' pierwsze skrzypce, jeśli chodzi o koszykówkę, grały buty sygnowane 'Jumpmanem'.
Do naszych czasów zachowało się naprawdę bardzo niewiele par. W internecie jest mało zdjęć, a jeszcze mniej informacji. Kupno ich w Deadstocku ze wszystkimi dodatkami graniczy niemalże z cudem. Cały tył cholewki, w którym zostały schowane komory powietrzne, ma bardzo silną tendencję do pękania, tak więc używanie ich jest niemożliwe. Pianka odpada dosłownie całymi kawałkami. Przykry widok.
Technologia z pompką i komorami została użyta jeszcze w Nike Air Command Force ale one również w tamtych czasach nie zrobiły furory.
Przygotował: Laik.
Podziękowania dla Grishy za znalezienie dokumentu z patentem.
Podziękowania dla Grishy za znalezienie dokumentu z patentem.
