Proponowany post

Drop Air Jordan 1 'Freeze Out' Na Trophyroom.com To Kompletny Żart

12 luty 2021
Drop Air Jordan 1 'Freeze Out' Na Trophyroom.com To Kompletny Żart

Niewątpliwie jedna z najgorętszych, jak nie najgorętszą premierą tego roku był kolaboracyjny projekt Trophy Room -  butiku Marcusa Jordana, pierworodnego wybitnego koszykarza Michaela z marką ojca. Cały świat z niecierpliwością wyczekiwał startu zapisów na wybitnie dobre Air Jordan 1 High OG 'Freeze Out' z ciekawą historią. Niestety i w przypadku tak ważnej premiery nie obyło się bez wpadki i to nie jednej.


Szczerze nie wiemy skąd zrodził się pomysł, żeby do premiery butów limitowanych do jedynie 12000 wyprodukowanych par ( uwierzcie nam, że w tym przypadku to naprawdę mało ) posłużyć się mailem. Wiedząc, że zainteresowanie tym wydaniem będzie ogromne, mając miesiące na przygotowanie się do ich wydania, używasz skrzynki @.... To tak, jakby zupełnie olać temat. Już po chwili od startu zapisów, wielu użytkowników Twittera zgłaszało, że ich wiadomości e-mail nie zostały dostarczone na adres Trophy Room, wracając z automatyczną odpowiedzią od Google, że konto Trophy Room jest pełne lub odbiera zbyt wiele e-maili w ciągu godziny.

Biorąc pod uwagę ograniczenia konta Gmail, wybranie loterii e-mailowej było ewidentnie złą decyzją podjętą przez Trophy Room - i taką, która uniemożliwiła dużej liczbie sneakerheadów nawet wyrzucenie ich danych do loterii. Trophy Room ogłosił, że wznowi loterię w godzinach od 12:45 do 13:45 ET, „z powodu przytłaczającej ilości zgłoszeń”. To, że butik nie widział tak szalonego apetytu na swoje sneakersy, jest oszałamiające, podobnie jak oczekiwanie, że skrzynka odbiorcza nie będzie miała tego samego problemu po raz kolejny. Trophy Room również nie oferuje instrukcji dla tych, których e-maile zostały zwrócone. Czy powinni spróbować ponownie, czy też udało się je odzyskać?


Co więcej, zanim Trophy Room nawet oficjalnie ogłosiło szczegóły dotyczące premiery Air Jordan 1, w mediach społecznościowych widoczne były ogromne ilości butów, które są już w posiadaniu resellerów, co niestety jest powszechnym widokiem przed popularnymi premierami i i za każdym razem jest nie mniej przygnębiające i frustrujące. Ponieważ to Trophy Room kontroluje wypuszczenie swojego dzieła, przynajmniej do tej pory - butik ( nie wiemy czy bezpodstawnie ) został oskarżony o angażowanie się w skandaliczny proces znany jako „backdooring”. Cześć z Was doskonale wie, że termin ten odnosi się do sprzedawców detalicznych, którzy omijają formalny proces handlu, sprzedając pary znajomym, często po wyższej cenie niż retail.

Gdyby Trophy Room rzeczywiście „backdoorował” buty, byłoby to szczególnie nieprzyjemne ze względu na przywileje i koneksje właściciela. Pieniądze nie mogą być problemem dla Marcusa Jordana, bo przecież butik otrzymał szybką ścieżkę współpracy z Jordan BRand, mimo że został otwarty dopiero w 2017 roku. 


Aby uczynić sprawę jeszcze bardziej śmieszną, Nike USA po prostu losowo wypuściło AJ1 na apce SNKRS jako „Ekskluzywny Dostęp” - choć plotka głosi, że, marka sprzedała tylko około 200 par

Tutaj trzeba się na moment zatrzymać i zastanowić. Czy Trophy Room, nie napluł prosto w twarz prawdziwym fanom Jordanów, licząc tylko i wyłącznie na szybki zarobek nie dając im równych szans. Oczywiście, mamy świadomość, że znacząca część osób, którym nawet udałoby się kupić buty od razu sprzedałaby je chcąc zarobić łatwie pieniądze, niemniej jednak uważamy, że każdy powinien mieć w tej walce równie szanse. A gra, tak jak mecz NBA powinna odbywać się zgodnie z zasadami fair play, bo wierzymy, że właśnie takie wartości przekazywał Marcusowi ojciec Michael.