Proponowany post

Goro's, czyli fenomen tajemniczego sklepu z biżuterią na Harajuku, w którym prawdopodobnie i tak nic nie kupisz...

11 marzec 2021
Goro's, czyli fenomen tajemniczego sklepu z biżuterią na Harajuku, w którym prawdopodobnie i tak nic nie kupisz...

Japonia to kraj, który w temacie streetwearu, sneaekrsów czy lifestyle'u porusza się nad wyraz dobrze. Wiele japońskich marek znanych jest na całym świecie, a takich brandów jak WTAPS ( jej historię poznasz tutaj ), Mastermind, BAPE, czy nazwisk Yamamoto, Fujiwara oraz Takahashi nie musimy nikomu przedstawiać. Nie od dziś wiadomo, że tym, co robią mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni, oraz tym, co tam się dzieje, jara się cały świat, w tym i my! Dziś jednak nie stricte o modzie, a fenomenie zagadkowej manufaktury produkującej biżuterię o nazwie Goro's — tajemniczego sklepu z biżuterią na Harajuku, w którym prawdopodobnie i tak nic nie kupisz...


Nie od dziś wiadomo, że zamiłowanie Japończyków militarnym stylem prosto z USA, jest produktem ubocznym okupacji tego kraju przez Stany Zjednoczone zaraz po II wojnie światowej. Przejawiało się to wśród Japończyków ogromną sympatią do klasycznych dżinsów, patchworkowych wzorów i tkanin, stylu preppy - młodzieżowej subkultury w Stanach Zjednoczonych związanej ze starymi prywatnymi szkołami przygotowawczymi w Northeastern College, skórzanych kurtek, motocykli i nie tylko. Aktualnie w Japonii panuje ogromny trend na oryginalną militarną odzież z USA, którą u nas znaleźlibyście w demobilach, tam w naprawdę wysokich cenach kupuje się w klimatycznych butikach obwieszonych flagami USA z obsługą ubraną niczym aktorzy filmów z lat 50. Można też uznać, że pionierami japońskiej fascynacji kulturą rdzennych Amerykanów był nieżyjący już Goro Takahashi, którego historia stała się owianą tajemnicą legendą.


Przygoda urodzonego w Tokio w 1939 roku Takahashiego z precyzyjnym, tradycyjnym rzemiosłem rozpoczęła się od nauki rzeźbienia w skórze przekazywanej mu przez zaprzyjaźnionego żołnierza amerykańskiego wojska stacjonującego wtedy w okupowanej Japonii, kiedy był jeszcze w liceum. Potem był samoukiem i kontynuował doktrynę kunsztownego rzemiosła w małym sklepie w Aoyama, który otworzył w wieku 27 lat, zanim ostatecznie udał się do Północnej i Południowej Dakoty. Podróż odmieniła jego życie raz na zawsze.


Ostatecznie z pasji do Stanów Zjednoczonych oraz fascynacji tym krajem przekazanej przed laty przez Amerykanina udał się do USA, aby dalej szlifować swoje umiejętności kaletnicze. Goro rozpoczął samodzielną naukę rzemiosła wspieraną przez różnych napotkanych rdzennych Amerykanów w całym kraju, a po drodze zaczął odkrywać i poznawać tajniki oraz możliwości pracy w srebrze. Podczas swoich podróży zakochał się w rdzennej kulturze i stylu życia plemienia Indian Lakota z Południowej Dakoty. Był też pierwszą osobą spoza ludu Lakotów, która wzięła udział w rdzennym rytuale „Tańca Słońca”. Takahashi ostatecznie otrzymał tytuł „Żółtego Orła”, który odnosił się do majestatycznego ptaka z terytorium Wschodu, jak i koloru żółtego symbolizującego Wschód na kole medycyny - kręgu życia. Jego bliski związek z Lakotą był doświadczeniem naprawdę kształtującym Takahashiego, które położyło podwaliny pod to, co później stało się własnością Goro.


Po powrocie w 1966 roku do Japonii Takahashi - wyszkolony już do perfekcji artysta odkrył rosnące zapotrzebowanie na importowaną amerykańską biżuterię w swoim rodzinnym kraju i wkrótce zaczął sprzedawać własne produkty, którymi w mgnieniu oka zachwycili się głodni tematu Japończycy. Takahashi był nieugiętym perfekcjonistą, który nieustannie próbował ulepszyć swój wachlarz umiejętności. W niekończącym się dążeniu do samodoskonalenia Takahashi powiedział kiedyś: „Nigdy nie będę zadowolony z moich prac, które popychają mnie do ulepszania następnej, a jeżeli któregoś dnia stworzę rzecz, z której będę w 100% zadowolony, oznaczać będzie to koniec Goro's ”. W 1972 roku przeniósł swój sklep do Omotesando-dori w Tokio, gdzie na drugim piętrze charakterystycznego, pomarańczowego budynku mieści się po dziś dzień. Początkowo informacje o marce rozchodziły się pocztą pantoflową, a Goro skupił się na osobistej marce i sprzedawał klientom tylko te rzeczy, które zdaniem jego personelu pasowały do ​​stylu i temperamentu potencjalnego klienta, nierzadko odmawiając im kupna. Projekty stały się również popularne wśród japońskich celebrytów, w szczególności Takuyi Kimury z popowej grupy SMAP, który kiedyś stwierdził: „Mam więcej pewności siebie i odwagi po założeniu orła ... To trochę jak amulet”. W biżuterii Goro's lubują się także takie postacie jak Eric Clapton czy Hiroshi Fujiwara. Niestety 25 listopada 2013 roku Goro Takahashi zmarł, a 'interes' przejęła dwójka jego dzieci, kontynuując działalność już pod nieobecność Takahashiego.


Część z Was na pewno zastanawia się, co tak naprawdę może wyróżniać tego producenta srebrnej biżuterii oraz skórzanych dodatków. Japoński Goro's, to w dobie internetu, Instagrama, YouTube czy Facebooka, po dziś dzień tajemnicze miejsce, do którego dostać się mogą tylko nieliczni - Ci którzy akurat są w dzielnicy Shinjuku w Tokio, a i tak nie wszystkim chętnym się to udaje. Teraz postaramy się Wam wyjaśnić, jak spróbować kupić coś od Goro's, mimo tego, że nam również się to nie udało... Sam w sobie Goro's jest najbardziej znany z tworzenia unikalnych pasków, naszyjników, bransoletek, toreb i medalionów wykonanych przy użyciu to złota, turkusu, skóry i koralików, chociaż marka najbardziej znana jest z wyrobów ze srebra. Jeśli chodzi o symbolikę i wygląd samej biżuterii, to najbardziej kultowe projekty nawiązują do orłów i ich piór, które zostały zaczerpnięte z osobistych doświadczeń Takahashiego w życiu z plemieniem. Orzeł jest wyniosłym symbolem, którego pióra reprezentują godność i chwałę, są święte, odważne, nieustraszone i szlachetne.


Chcąc stać się posiadaczem kultowej już biżuterii, nie chcąc tym samym korzystać z usług usianego podróbkami internetu musisz osobiście stawić się w Tokio. Z racji tego, że Goro's daleko do social mediów, sprzedaży internetowej, czy innego tego typu nowoczesnych form marketingu odpowiednio wcześnie musisz ustawić się w kolejce formującej się przed sklepem, w którym przez całą noc rzemieślnicy tam pracujący ręcznie wytwarzają kilka produktów, które sprzedadzą następnego dnia. Niegdyś to pracownik sklepu ustalał, czy akurat Ty będziesz tym szczęśliwcem i uda Ci się kupić magiczne piórko, pierścień czy wisior w kształcie rozpościerającego skrzydła orła. Aktualnie ze względu na ogromne zainteresowanie mistycznymi produktami sprzedaż odbywa się za pośrednictwem loterii, a o tym, jak spróbować kupić Goro's opiszemy Wam poniżej.


Sklep otwarty jest we wszystkie dni tygodnia oprócz środy i znajduje się pod adresem 4 Chome-29-4 Jingumae, 渋 谷 区 Tokio 150-0001.

Cały proces sprzedaży rusza o 11:00, ale sama kolejka formuje się odpowiednio wcześniej. Jeśli dotrzesz już na miejsce, a na metalowej balustradzie przed sklepem jest jeszcze miejsce, musisz na niej usiąść i rozpocząć czekanie, a pamiętajcie, że Japończycy kochają stanie w nawet najdłuższych kolejkach i to z nimi głównie będziecie konkurować. Szansa na wpisanie się na listę kończy się wraz z wybiciem godziny 11:00. Rozpoczynając losowanie personel przejdzie przez całą kolejkę, aby wystawić Ci bilet, który określa, czy do sklepu wybierasz się sam, czy jako grupa. Nawet jeżeli zdecydujecie się wejść jako grupa w maksymalnie pięć osób, tylko jedno z Was będzie miało szansę coś kupić. Pamiętajcie, aby mieć w przy sobie dokument tożsamości, w przypadku obcokrajowców paszport, który zweryfikuje personel. Następnie rozpocznie się loteria, czyli losowanie na iPadzie kolejności wejścia do sklepu, co oznacza, że nawet będąc na końcu kolejki możesz wejść jako pierwszy. Po otrzymaniu opaski z numerem będziesz musiał poczekać do godziny 13:00, kiedy to otworzy się sklep, a umiejąca sprawdzić obecność obsługa wpuści do środka pierwszych pięciu klientów. Im niższy numer, tym większa szansa na zdobycie najbardziej pożądanych wzorów. Pamiętajcie, że Goro's akceptuje tylko i wyłącznie gotówkę, a o płatności kartą możecie zapomnieć. Oczywiście spora część rzeczy momentalnie trafia do pobliskich punktów resellerskich, które za najprostsze itemy życzą sobie dwukrotnie więcej, aniżeli wynosiła ich pierwotna cena, a za te najbardziej hajpowe produkty, jak pióra czy orły zdecydowanie więcej.


Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, nam nie udało się niczego kupić w Goro's, ale nie ze względu na brak szczęście czy złamania surowych zasad, a pandemię, przez którą sklep w trakcie naszego pobytu był na stałe zamknięty ( nie wiemy jak jest teraz ). Mimo tego, że od otwarcia sklepu w Tokio minęło już prawie 50 lat, trendy na rynku zmieniają się jak w kalejdoskopie, to Goro's mimo braku jakiegokolwiek marketingu swoją tajemniczością oraz nienaganną jakością wytwarzanych produktów zapewnił sobie na światowym rynku dozgonny szacunek. Dziedzictwo Goro Takahashi trwa nadal, a marka bezustanie tworzy ręcznie robione produkty, które nie wymagają dodatkowej reklamy, czyli ten mityczny dodatek, który symbolizuje ostatnią granicę ekskluzywności.