Proponowany post

Historia Linii Nike ACG

20 październik 2020
Historia Linii Nike ACG

Czym tak w zasadzie jest Nike ACG?


Jedna z najpopularniejszych linii Nike - ACG (All Conditions Gear) zakodowała się już na dobre w umysłach wielu z nas. Ja sam jestem sporym orędownikiem wielu ciuchów sygnowanych ACG, które przy niewygórowanych cenach oferują bardzo fajną jakość i użyteczność. Już ponad rok, zarówno latem jak i zimą moją ulubioną parą portek są te od Nike (dosłownie siedzę w nich pisząc ten tekst), i raczej prędko się to nie zmieni. Ale czym tak naprawdę jest ACG, i jak to wszystko się zaczęło? Zapraszam was na krótki “trip down memory lane”.


Chociaż początki Nike ACG sięgają roku 1989 my cofniemy jeszcze dalej, bo do lat 70-tych. Okres hipisów, na pozór całkowicie niezwiązany z tematem miał tu być może kluczowe znaczenie. Ludzie poszukując wolności i swobody często wybierali się w góry, ale wbrew powszechnie panującym regułom robili to raczej w luźnych i codziennych strojach. W parku Yosemite nie brakowało więc pieszych ubranych w kwieciste koszule, szerokie spodnie i trampki. Okazało się, że nurt ten zaczął powoli wywierać wpływ także na osoby nieco bardziej zaznajomione z tematem. Na zdjęciu z 1979 roku możecie obejrzeć Ricka Ridgeway’a i Johna Roskelleya w połowie drogi na szczyt K2. Nie byłoby w nim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że obaj panowie mieli wtedy na nogach zjechane Nike LDV, czyli model, który bardziej nadawał się na bieżnię niż na zdobywanie wielkich szczytów górskich. Co najciekawsze, nie była to żadna akcja marketingowa Nike, a sama fotografia była dla giganta z Oregonu impulsem do powalczenia o rynek outdoorowy.


Następstwem było w 1981 roku uruchomienie linii Nike Hiking. Był to na dobrą sprawę protoplasta serii ACG, a w jej skład wchodziły początkowo 3 modele butów -  Lava Dome, Approach oraz Magma. Nike w swoich reklamach szczyciło się faktem, że nie są to kolejne klasyczne buty turystyczne. Były nie tylko o wiele lżejsze od konkurencji, ale napakowano je także masą nowoczesnych technologii, takich jak szybkoschnąca podszewka oraz, w przypadku modelu Approach, nowy, rewolucyjny, wodoodporny materiał znany jako Gore-Tex.


Ważnym aspektem przy projektowaniu powyższych modeli był także dobór kolorów. Nike w przeciwieństwie do całej “górskiej” konkurencji postawiło na jaskrawe i żywe kolory, które bardzo mocno wyróżniały się na tle szaro-burej konkurencji.


Po Nike Hiking następnym przystankiem jest rok 1989, kiedy to na świat przyszła linia ACG (tak naprawdę nazwy po raz pierwszy użyto już rok wcześniej przy premierze terenowej wersji modelu Pegasus), będąca niewątpliwie ewolucją tego, co widzieliśmy w poprzednich latach. W ACG bardzo mocno zaakcentowane zostało słowo ALL. Buty (i ciuchy!) nie były już projektowanie jedynie na górskie wycieczki, ale także dla sportowców śmigających na snowboardzie, rowerze czy kajaku. Generalny zamysł polegał na stworzeniu produktów, które idealnie sprawdzić się miały w przeróżnych warunkach atmosferycznych.


Jeśli chodzi o buty otrzymaliśmy między innymi spadkobiercę (a w zasadzie potomka) modelu Lava Dome, o nazwie… Son of Lava Dome czy aktualny po dziś dzień model Wildwood. Sporo działo się także w sekcji odzieżowej - Nike znowu chętnie sięgnęło po Gore-Tex tworząc tym samym całą gamę produktów - od kurtek snowboardowych po lekkie dresy i wiatrówki.


Oprócz innowacyjnych projektów linia ACG wyróżniała się na tle “rodziny” Nike bardzo charakterystycznym podejściem do marketingu. Było tam sporo miejsca na humor, kreatywne slogany czy nawet bunt. W jednej z reklam, która przedstawiała 10 powodów, dla których warto zacząć ćwiczyć na świeżym powietrzu mieliśmy takie podpunkty jak:


6. Niewiele stworzeń leśnych posiada telefony komórkowe

7. Mniej prawdopodobne, że wpadniesz na ludzi, którym jesteś winien PIENIĄDZE


8. Brak sprzedawców hot-dogów na trasie



Numerem 1 był natomiast najnowszy model linii ACG - Air Mowabb, który zadebiutował w 1991 roku. Były to pierwsze buty trekkingowe wykorzystujące technologię Nike Air, a całość została zaprojektowana przez samego Tinker'a Hatfield'a. Nazwa modelu odnosi się do pustynnej krainy Moab w stanie Utah, do której regularnie uczęszczał kultowy projektant. Model Mowabb wzorował się na Wildwoodach i Air Huarache (wydanych w tym samym roku) łącząc je w całość dorzucając do tego jaskrawe kolory i nakrapianą podeszwę.


Zespół projektantów ACG był wtedy w Nike uważany za najbardziej szalony i kreatywny - aktualnie ich miejsce przejęła zdecydowanie ekipa odpowiedzialna za I.S.P.A. Nieżyjący już Gary Warnett na łamach magazynu Highsnobiety napisał w 2014 roku: „ACG było - i nadal jest - miejscem, w którym najwięksi projektanci Nike mogli szaleć i tworzyć produkty na ekstremalne sytuacje”. W całą strukturę oprócz Tinkera Hatfielda, zaangażowani byli także tacy ludzie jak były projektant wnętrz samolotów Peter Fogg, odpowiedzialny między innymi za model Air Humara.


Wydane w 1997 Humary zostały co prawda wypuszczone pod skrzydłem Nike Running, ale po dziś dzień uważa się je za najbardziej znane “nieślubne dziecko”. Dla Fogga branding Nike Running był czymś jak najbardziej naturalnym. W rozmowie z magazynem Sneaker Freaker w 2018 roku powiedział „Wszystkie buty trailowe, które zaprojektowałem w latach 90. były tak naprawdę zaprojektowane z myślą o Nike Running. Buty trailowe muszą być przede wszystkim świetnymi butami do biegania”.


Pionierskie prace projektantów takich jak Hatfield i Fogg zawiesiły poprzeczkę w branży bardzo wysoko. Przez wiele lat Nike ACG nie zbaczało ze szlaku podążając z jednej strony kreatywną, a z drugiej dość przewidywalną ścieżką. Całość uległa zmianie w roku 2014 kiedy całość podpięta została do NikeLab, a “dyrektorem kreatywnym” całego projektu został odpowiedzialny za markę ACRONYM - Errolson Hugh.


Był to niewątpliwie jedno z najważniejszych wydarzeń jeśli chodzi o linie ACG - znajomość Errolsona w środowisku streetwearowo-techwearowym przyciągnęła do marki masę nowych odbiorców, którzy mogli zaopatrzyć się w zaawansowane technologicznie ciuchy sprawdzające się w przeróżnych warunkach “miejskiej dżungli” o wiele taniej, niż chociażby w przypadku Acronym.


ACG skręciło mocno w stronę “miejskiego zakapturzonego ninjy, całego na czarno” i okazało się że był to strzał w dziesiątkę. Cały proces nie potrwał jednak długo, bowiem już 4 lata później  Errolson ogłosił w swoich social mediach zakończenie owocnej współpracy z Nike. Od tego momentu obserwujemy powrót do korzeni linii, która mocno odbiła kolorystycznie i “vibe’owo” od tego co prezentował założyciel marki Acronym.


Ostatnia transformacja wpisała się idealnie w rozpychający się szeroko w ostatnich miesiącach trend hikkingowy, można więc śmiało stwierdzić, że po raz kolejny by to strzał w dyszkę. Aktualnie oferta ACG jest bardzo zróżnicowana - oprócz klasycznych ciuchów na co dzień znajdziemy tam też między innymi rozbudowane kurtki z materiału GORE-TEX czy wyciągnięte z archiwum modele butów takie jak Air Moc czy Wildwood.


Pomimo wielu zawirowań Nike ACG wciąż pozostaje wierne swojej nazwie, gdzie tak naprawdę zawarta jest cała esencja. Sprzęt na każde warunki pogodowe sprawdza się już od ponad 30 lat i nic nie wskazuje na to, żeby miało to się w najbliższym czasie zmienić.