Proponowany post

JJJJOUND - Siła Tkwi W Prostocie

01 wrzesień 2020
JJJJOUND - Siła Tkwi W Prostocie

Kanada na scenie muzycznej w ostatnich latach stała się prawdziwą potęgą - Drake, Justin Bieber czy The Weeknd we trzech generują liczby, o jakich większość artystów może tylko pomarzyć. Na mapie modowej również jest bardzo ciekawie - Canada Goose, Arc’Teryx (o którym pisałem wam tutaj), Reigning Champ, Dime czy Raised by Wolves to tylko parę marek, o których na pewno już słyszeliście. Jest jednak jeszcze jeden twór, który pomimo bardzo specyficznej nazwy od lat w bardzo różnej formie inspiruje ludzi na całym świecie, udowadniając, że internet to niesamowite miejsce.

Poznajcie JJJJound.

2008 to rok, w którym Hiszpania zdobyła drugie w historii Mistrzostwo Europy w piłce nożnej, w Warszawie po 25 latach budowy oficjalnie otwarto całą pierwszą linię metra, a 44 prezydentem USA został Barack Obama. To także rok, w którym powstało jjjjound.com.


Strona internetowa, założona przez 26-letniego Justina Saundersa stała się wirtualnym moodboardem, którego rozwój z czasem zaskoczył samego twórcę. Projekt powstał jeszcze przed erą tumbrl, stając się tym samym jednym z pierwszych miejsc, do którego zaczęły zaglądać setki młodych ludzi, w poszukiwaniu inspiracji i estetycznych fotografii. Po latach całość ewoluowała w markę odzieżową, która stawiając na proste i minimalistyczne projekty podbiła serca ludzi na całym świecie.

Jak do tego doszło?

Justin Saunders, to osoba, która zamiast o sobie woli mówić o swoim projekcie. O Kanadyjczyku wiadomo tak naprawdę stosunkowo niewiele. Urodził się w Montrealu, dorastał w Niemczech, a jego ulubionym rysownikiem jest William Watterson - autor kultowego komiksu “Calvin i Hobbes” (co ciekawe, nie tylko ze względu na “kreskę”, ale przede wszystkim z uwagi na anonimowość twórcy). Jego minimalistyczny blog, na który wrzucał starannie wyselekcjonowane zdjęcia (bez żadnych opisów, co na tamte czasy było czymś niespotykanym) zaczął zyskiwać coraz większą popularność. Pozwoliło mu to nawiązać kontakty na całym świecie, zakładając przy okazji coś, co z perspektywy czasu możemy nazwać supergrupą. 


#BEENTRILL#, bo o nim mowa, to wspólny projekt pięciu osób, które aktualnie znajdują się na szczycie modowego łańcuchu pokarmowego. Virgil Abloh (LV, Off-White), Matthew Williams (ALYX, Givenchy), Heron Preston, YWP (Yeezy World Peace aka Kanye West) i Justin Saunders nie zdawali sobie jeszcze wtedy sprawy z tego, jak daleko uda im się zajść. "Hasztagowy" brand był dla tego ostatniego także łącznikiem z Ye i jego agencją kreatywną DONDA, dla których wykonał szereg prac. Łączy się go między innymi z kolabo Kanye z A.P.C i projektami okładek Pushy T, Vica Mensy czy samego Yeezusa. Jak jest naprawdę nikt poza samym Saundersem do końca nie wie, bowiem wolał on pozostawać w cieniu, nie podpisując się pod każdym zrealizowanym tworem.


Rokiem przełomowym dla JJJJound okazał się 2013, kiedy po raz pierwszy działania bloga wykroczyły poza internet. W małej galerii HVW8 w LA odbyła się wystawa zatytułowana “Correspondence”, na której można było obejrzeć fotki z jjjjound.com oraz e-maile, które Saunders wymieniał ze swoim przyjacielem, Claudio Marzano. Całemu eventowi towarzyszyła akcja, która raz na zawsze zmieniła działanie strony internetowej, przekształcając ją w markę - mowa tu o zakładce “Shoppe”. Do sprzedaży trafiły wtedy specjalnie przygotowane tote bagi, a niedługo potem najwierniejsi fani mogli zaopatrzyć się także w przypinki o nazwie “Bandwidth” (określenie na pasmo internetowe), z których przychody miały pomóc utrzymać hosting jjjjound.com. Następnie do sklepu zaczęły trafiać czapki, kubki i różnego rodzaju małe akcesoria. Wszystko było utrzymane w bardzo minimalistycznej formie, co idealnie wpasowało się w gusta odbiorców.



Od tego momentu maszyna ruszyła na dobre, a oprócz bardzo nieszablonowych produktów napędzały ją także liczne kolaboracje z bardzo cenionymi markami. JJJJound współpracowało już między innymi z Reebokiem, Vansem czy New Balance, a każda z tych kolaboracji była świetnie odbierana, wyprzedając się w ułamkach sekund i osiągając zawrotne ceny na rynku wtórnym. Dodatkowo udało im się przygotować kapsułową kolekcję z A.P.C, która w harmoniczny sposób połączyła dwa minimalistyczne światy, przygotowując dla fanów prawdziwą "ucztę".




W międzyczasie oprócz ciuchów do sprzedaży trafiały takie przedmioty jak rower, kawa do ekspresu, koc, deska do krojenia, świeczki, popielniczka czy notatnik. Całość z pozoru może nieco przypominać sposób funkcjonowania Supreme, które również co roku wypluwa masę przeróżnych obiektów niekoniecznie związanych z tym czym zajmuje się na co dzień. Różnica polega jednak na tym, że JJJJound za każdym razem robi to z wyczuciem, tworząc wszystko własnym sumptem, i nie patrząc na rosnący wokół marki hype.
I tym oto sposobem dobrnęliśmy do lata 2020 i kolaboracji, która tak naprawdę przyczyniła się do tego, że postanowiłem wam przybliżyć kanadyjski brand. Wraz z New Balance podjęli oni kolejną współpracę, której efekty na pewno widzieliście już na wszystkich buciarskich instagramach. Dwie kolorystyki modelu 992 to moim zdaniem najlepsze co zobaczyliśmy w tym roku, i podejrzewam, że szanse na to, że spadną one z mojego prywatnego podium są praktycznie zerowe. Sam zamysł jest bardzo prosty - szare/brązowe CW nawiązuje do “buta codziennego”, w naszym slangu znanego także jako beaters, który znoszony i zdążył już pokryć się brudem. Zielone wydanie to natomiast “wersja weekendowa”, kojarząca się ze spokojem i odpoczynkiem na łonie natury. Całość jest świetnie wykonana i urzeka swoim minimalistycznym podejściem, które z czasem zaczynam coraz bardziej doceniać. Jest to koronny przykład tego, co reprezentuje JJJJound, i bardzo mocno wierzę, że nic w tym temacie się nie zmieni - cokolwiek nie czeka na nich w przyszłości.


Oficjalnie jestem szalikowcem, i z niecierpliwością czekam na kolejne projekty Justina - już teraz wiem, że się nie zawiodę!

PS. KUPIĘ NEW BALANCE 992 x JJJJOUND W 8.5 US!!!! OBA CW!!!! :)