Proponowany post

New Balance Wielkim Wygranym 2020 Roku

13 sierpień 2020
New Balance Wielkim Wygranym 2020 Roku

Jaki jest rok 2020 każdy widzi, i nie muszę chyba nikogo przekonywać, że wielu ludziom ostatnie 8 miesięcy mocno dało się we znaki. Są jednak wśród nas ludzie/firmy, które te nieco ponad dwa kwartały mogą zaliczyć do udanych, nawet jeśli niekoniecznie przekłada się to na same liczby. Taką właśnie marką jest moim zdaniem New Balance, i w tym tekście będę się wam starał to udowodnić. Zapraszam!


Jeśli na chwilę obecną poproszono by Was o zestawienie Waszym zdaniem najciekawszych modeli, które zadebiutowały na rynku w tym roku, to co umieścilibyście w waszej topce? U mnie bez wątpienia znalazłyby się tam New Balance, ba, myśle, że o ile nic się nie zmieni amerykański brand zdominuje moje tegoroczne Top 10. Co jest tego przyczyną?


Jeśli przyjrzeć się temu, z kim współpracują największe marki obuwnicze na świecie, nie ma wątpliwości, że najgłośniejsze nazwiska możemy znaleźć w stajni Nike i adidasa. Travis Scott, Virgil Abloh, Kanye West, Pharell, Beyonce… moglibyśmy wymieniać tak bez końca. Sęk w tym, że w moim odczuciu już dawno “cyferki” oraz hype przestały odgrywać tak dużą rolę przy promocji danego modelu. Oczywiście, jeśli skupimy się na tym, jak wygląda sytuacja na rynku wtórnym, cały czas królować tam będą te same nazwiska. Jeśli jednak zagłębimy się w strategię firm, i prześledzimy to jak dobierają sobie współpracowników, moim zdaniem New Balance w tym roku odszedł całej stawce na kilka długości.


Jakie projekty mogliśmy zobaczyć w tym roku? Jeśli mowa o całkowitych nowościach nie mogę nie wspomnieć o modelu 327, który cieszył się świetnym przyjęciem, łącząc w sobie zarówno świeży jak i klasyczny design, z bardzo przystępną półką cenową. Zostało to uzupełnione cudowną kolaboracją z Casablanca Paris, której kontynuacja powinna pojawić się na sklepowych półkach już w najbliższych miesiącach. Oprócz tego NB w końcu postanowił wyprodukować coś wspólnie z Jadenem Smithem, który w ich obozie obecny jest od lipca 2019. Efektem tych zmagań jest bardzo dobrze przyjęty model Vision Racer, który przez brand reklamowany jest jako but vegan-friendly, i do którego wytworzenia wykorzystano materiały pochodzące z recyklingu. 




To czym jednak od zawsze stoi New Balance było sięganie do archiwów, i przywracanie znanych, i lubianych sylwetek. W zeszłym roku udało się to idealnie z modelem 990V5, który chwalę gdzie się tylko da, bo jest to zarazem najwygodniejszy jak i najbardziej uniwersalny but jaki aktualnie posiadam w swojej kolekcji. W 2020 powrotów było sporo, ale ja chciałbym się skupić na trzech, moim zdaniem kluczowych.

New Balance 827 - retro biegówka, która została przywrócona do życia przez Aime Leon Dore spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, będąc fajną alternatywą dla “brzydkich butów”, która jest od nich nieco lżejsza i o wiele wygodniejsza. Swoje w tym temacie dołożyło też Stray Rats, które pod koniec 2019 uraczyło nas bardzo ciekawymi kolorystykami 990 (zresztą tak samo jak Aime).






New Balance 1300 - model od lat bardzo doceniany przez “buciarzy”. Jego legendarne wydanie 1300JP, w niektórych regionach (między innymi w Japonii) jest tematem wręcz kultowym ( o tym dlaczego dowiecie się tutaj ), i nie inaczej było z tegoroczną reedycją. Oprócz JP do sprzedaży trafiła też bardzo fajna wersja 1300 z lekkim twistem - 1300 R_C. Została ona przygotowana przez Tokyo Design Studio, czyli odłam NB, tworzący linię premium w oparciu o cztery japońskie filary - precyzję, naturę, sportowe rzemiosło i wytrzymałość.






New Balance 992 - creme de la creme, “truskawka na torcie”, as w rękawie, karta przetargowa, i najmocniejszy wygrany tego roku. Model 992 kojarzony jest przede wszystkim z osobą Steve’a Jobsa, który w swoim klasycznym looku zawsze łączył czarny golf z jeansami i szarymi 992. Drogę dla nich utorowała zeszłoroczna premiera 990, która obudziła w ludziach potrzebę posiadania “szaraków”. Buty pomimo wysokiego retailu wyprzedały się w kultowej kolorystyce praktycznie wszędzie, a był to tak naprawdę dopiero początek tego, co New Balance planował wypuścić w tym roku. Czego to nie zobaczyliśmy! Ronnie Fieg, Joe Freshgoods, WTAPS czy najświeższe kolabo z JJJJound dobitnie utwierdzały mnie w przekonaniu, że proces dobierania sobie współpracowników został wyśmienicie przemyślany. Potwierdza to też sam rynek, na którym 992 spotkały się ze świetnym odbiorem, osiągając zawrotne ceny na stockx, i królując na wishlistach wielu sneakerheadów na całym świecie (w tym i na mojej!).


Do tego wiemy już o zbliżającym się kolabo z Bodegą, świeżym projekcie na niepopularnym modelu 2002, który przygotowany został przez osobę odpowiedzialną między innymi za linię butów marki Versace, czy wiele projektów Yeezy - Salehe Bembury’ego, oraz współpracach z Pattą, Dime i Aimé Leon Dore. Słabo?

To wszystko uzupełnia fakt, że New Balance mocno skupił się na promowaniu produktów Made in USA. Cechuje je naprawdę świetna jakość wykonania, a jest to aspekt, na który w ostatnim czasie zwraca uwagę coraz więcej osób. 

To wszystko zebrane do kupy tworzy moim zdaniem obraz firmy, która pomimo wielu zawirowań może ten rok zaliczyć jako bardzo udany, przynajmniej patrząc z perspektywy czysto marketingowej. A do jego końca pozostało przecież jeszcze parę miesięcy..