Proponowany post

Sneakersowy & Resellerski Przewodnik Po Tokio - Czyli Wszystkie Sklepy Z Butami, Które Musisz Zobaczyć W Stolicy Japonii

24 listopad 2019
Sneakersowy & Resellerski Przewodnik Po Tokio - Czyli Wszystkie Sklepy Z Butami, Które Musisz Zobaczyć W Stolicy Japonii

Część z naszych czytelników na pewno kojarzy, że jakiś czas temu mieliśmy ogromną przyjemność brać udział w pewnym projekcie, którego realizacja wiązała się z podróżą do Kraju Kwitnącej Wiśni. Tak! Udało się nam odbyć pełną emocji podróż do Tokio, stolicy Japonii. Jak się pewnie domyślacie, przywieźliśmy ze sobą trochę materiału, którym chcemy się z Wami podzielić. Z tej okazji zapraszamy Was na sneakersowo-streetwearową podróż po Tokio. Przygotujcie się na spory spam, ponieważ podczas naszego tripu niemal na każdym kroku trafialiśmy na punkty, gdzie po przekroczeniu ich progu oczy dosłownie wychodziły nam z orbit. Mimo tego, że na miejscu spędziliśmy trochę czasu, dosłownie fizycznie nie daliśmy rady wszystkiego zobaczyć, także nasz przewodnik na pewno nie będzie w 100% kompletny. Do tej pory nie jesteśmy pewni, czy Tokio w ogóle da się wszędzie zajrzeć i na wszystko trafić.


Postanowiliśmy pokazywać Wam kolejne punkty, z podziałem na sneakersy/streetwear, dokładnie w tej samej kolejności, w której my sami na nie wpadaliśmy. Niektóre z nich oczywiście wcześniej mieliśmy zaznaczone na mapie, a na pozostałe trafialiśmy zupełnie przypadkiem. Z racji tego, że nie wszędzie można było robić zdjęcia, część z nich nie jest do końca ostra. Postanowiliśmy jednak je opublikować, żeby w 100% oddać klimat danego miejsca, a uwierzcie nam, w niektórych przypadkach naprawdę nie wiedzieliśmy, na czym skupić wzrok. Dodatkowo czasami nieopanowanemu oczopląsowi towarzyszył tak przyjemny zapach, że byliśmy o krok od osiągnięcia stuprocentowej euforii. Zacznijmy od sneakersów!

Naszą typowo store checkową wycieczkę rozpoczęliśmy na dzielnicy Harajuku. Pierwszym sklepem, który pojawił się na naszej drodze był flagowiec sportowej marki z Oregonu - Nike. Każde z trzech pięter podzielone jest na odrębną kategorię. Parter to biegowa sekcja damska, pierwsze piętro to męski performance, drugie piętro to lifestyle, a na samym szczycie królował Jordan oraz studio NIKEiD, gdzie każdy z zainteresowanych, na specjalnym do tego celu wyznaczonym stanowisku, przy pomocy wyszkolonych pracowników mógł zaprojektować swoje własne buty. Nie jest to jednak takie zwykłe, bezpłciowe NIKEiD, które znamy z internetowej zakładki na stronie Nike.com (Nike by You), a wokół roiło się od najróżniejszych wzorników z materiałami, tak aby klient o produkcie finalnym miał jak największe wyobrażenie. 

















Dalej poruszając się wzdłuż tej samej ulicy wpadamy na kolejny flagowy sklep, tym razem na wywodzący się z Kraju Kwitnącej Wiśni ASICSTIGER. Jednopoziomowy sklep podzielony jest na dwa sektory, w których specjalizuje się marka, performance oraz retro. We wnętrzu sporo biegowych nowinek jak i specjalna ściana z wydaniami dostępnymi jedynie w Japonii. Oczywiście nie mogło zabraknąć specjalnej produkowanej na terenie Kraju Kwitnącej Wiśni serii 'Japan', czy zaprojektowanej z myślą o sakurze łososiowej kolorystyki modelu GEL-Lyte.












W samym Tokio oczywiście jest więcej flagowych sklepów największych marek, a nawet z biegiem czasu zastanawiamy się, czy nie ma tutaj wszystkiego o czym człowiek tylko zamarzy. Wśród nich nie mogło zabraknąć również amerykańskiego brandu New Blance, który na Harajuku również ma swój pokaźny punkt. W przestrzeni sklepu prócz najważniejszych produktów znaleźliśmy też specjalne linie odzieży czy kolorystyki butów zaprojektowane specjalnie z myślą o japońskim rynku. 













No i powoli przechodzimy do nieco ciekawszego, a sklepów z bardziej zróżnicowanym asortymentem najróżniejszych brandów. Kolejnym, według nas obowiązkowym punktem na sneakersowej mapie Japonii jest kultowy butik atmos, który, o ile nas pamięć nie myli na ten moment dorobił się 11 stacjonarnych punktów, a zdarza się tak, też możecie trafić na takie miejsce, gdzie są atmosy w zasięgu wzroku. Butik ten jest o tyle szczególny, że założyciel Hidefumi Hommyo jak pierwszy w historii zaprojektował kolaboracyjną kolorystykę modelu Air Max 1. Nikt przed nimi nie dostąpił tego zaszczytu. Co do samego sklepu, wnętrze każdego jest raczej proste, utrzymane w bieli i przepełnione butami najróżniejszej maści z kolosalną przewagą Nike. Jako ciekawostkę powiemy, że w piwnicy jednego z atmosów napijecie się dobrej kawy, kupicie zupkę chińską czy vinylowe zabawki. Oczywiście, wszystkich punktów tego brandu nie udało się nam zwiedzić. 





























Pierwszym i oczywiście nie ostatnim reselerskim punktem których jest mnóstwo, na jaki trafiliśmy podczas zwiedzania Tokio był ‚Kicks LAB’. Już przed samym wejściem witają nasz szklane gabloty ze sporą ilością najróżniejszych kolorystyk kultowego modelu Air Jordan 1, który jest tam bardzo popularny. Wewnątrz setki, jak nie tysiące najróżniejszych sneakersów marki Nike oraz Jordan, ale raczej z ostatnich kilku lat produkcji. Osobiście trafiliśmy na takie kąski jak kolekcję Nike x OFF-WHITE, Air Force 1 ‚Cocoa Snake’ czy Air Max 98 ‚China’. Jako ciekawostkę możemy też powiedzieć, że podczas swoich podróży do Tokio zawsze zagląda tutaj jeden z największych kolekcjonerów sneakersów DJ Big Boy Cheng z Filipin. 



















Jak już wspominaliśmy, Tokio to miejsce, gdzie naprawdę wiele rzeczy  może zaskoczyć. Kolejnym zaskoczeniem był kultowy 'butik' mita Sneakers, który kojarzy każdy fan obuwia sportowego. Na swoim koncie ekipa sklepu ma niezliczoną ilość kolaboracyjnych projektów z największymi brandami z całego świata (klik). Nie zgadniecie chyba, gdzie znajduje się sklep, a jesteśmy w 100% pewni, że Wasze wyobrażenie o tym miejscu było zupełnie inne w porównaniu do tego, co za chwilę zobaczycie. My też bardzo się zdziwiliśmy, kiedy weszliśmy do pachnącego rybą centrum handlowego z poprzedniej dekady. Wjechaliśmy na piętro i naszym oczom ukazała się szyld z logo mita Sneakers zdobiący 'wyspę', kiosk, punkt, nawet ciężko nam określić mierzący maksymalnie 9m2 sklepik otoczony jedynie kilkoma półkami oraz siatką, którą kojarzyć możecie z charakterystycznych fot produktowych (klik). Oczywiście w asortymencie znaleźliśmy sporo dobre, a chyba największe wrażenie zrobiły na nas mita x Givenchy JAW Sneaker wyprodukowane we Włoszech, których retail wynosi około 840$. Przy okazji mieliśmy okazję poznać gościa odpowiedzialnego za collaba sygnowane logo butiku. Mimo wszystko, że mita nieco szokuje swoim wyglądem, podobało się nam to, że nie jak wszystkie dotąd miejsca zaskakuje swoją wielkością i rozmachem, a przy okazji pokazuje, że da się być rozpoznawalną na całym świecie marką, nie mając wypasionego lokalu. Naszym zdaniem pozycja obowiązkowa.





















W końcu przechodzimy do naszym zdaniem punktu kulminacyjnego tego przewodnika, a mianowicie resellerskiego sklepu WORM. Wchodząc na piętro, zupełnie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać, bowiem wcześniej specjalnie nie obserwowaliśmy ich konta na Instagramie, żeby nieco się zaskoczyć. No i musimy przyznać, że WORM to raj dla każdego sneakerheada. W stosunkowo niedużej, ale zdecydowanie większej niż mita powierzchni rozpościerały się na pewno nie setki, a tysiące sneakersów najróżniejszej maści. W ofercie WORM znajdziecie używane, tanie buty, których samemu się szuka i wyciąga z pudełek pod jednym ze stołów. To właśnie tam udało się nam wyszukać niczym w lumpexie zupełnie nowe Nike Air Chapuka z 2001 w oryginalnym pudle za poniżej 200zł. Oczywiście wróciły z nami do Polski. Podczas przemierzania sklepu napotkaliśmy takie perełki jak Nike Dunk SB Low Paris, które kupić możesz na StockX za około 180.000zł, wszystkie kolorystyki Air Yeezy od Nike, Air Mag, ultra rzadkie Air Force 1 'Ueno', Air Force 1 Low Mr. Cartoon Livestrong czy sporo modeli butów sygnowanych przez KAWSa. Nie zabrakło też masy limitowanych Jordanów, jak chociażby Air Jordan 4 x UNDFTD, masę Air Jordan 1 w wersjach OG, czy sporo w tym przypadku 'przyziemnych' butów jak wszystkie sylwetki od Nike x OFF-WHITE w tym Zoom Fly OG z podpisem Takashi Murakami, czy adidas Yeezy Boost 350 V2. Przygotujcie się na sporą ilość scrollowania, bo tutaj naprawdę będzie na co popatrzeć. Jeżeli jaracie się kicksami i wybieracie się do Tokio, to odłóżcie sobie parę groszy więcej, bo w tym miejscu możecie znaleźć swojego graila. 









































Kolejnym i zarazem ostatnim sneakersowy miejscem, które można, ale nie trzeba odwiedzić jest Billy’s. Punkt oferuje nam spory asoryment sneakersów, ale raczej  nie wywarł na nas ogromnego wrażenia. Co ciekawe, sporo po premierze w sklepie dalej można było dostać adidas Yeezy Boost 700 w kolorystyce 'Inertia'. Mimo wszystko, mówimy Wam o nim raczej w formie informacyjnej.













Na ten moment to wszytko, co mamy Wam do pokazania. Możemy jednak obiecać, że przed Wami druga, jeszcze grubsza część raportu o tematyce głównie streetwearowej z małą domieszką sneakersów. Mamy nadzieję, że Wam się podobało i co nieco przybliżyliśmy Wam sneakersowe Tokio. Oczywiście, mamy też świadomość o tym, że nasza lista to tak naprawdę kropla w morzu tego, na co możecie trafić na miejscu, ale nasz ograniczony czas wolny pozwolił na 'jedynie' na tyle. 5 i do zobaczenia!