Proponowany post

Tenisufki Kwarantanna #1 - Asics GEL-Kinsei OG

06 kwiecień 2020
Tenisufki Kwarantanna #1 - Asics GEL-Kinsei OG

Część naszych czytelników, którzy nie tylko czytają nasze artykuły, ale i też śledzą nasze konto na Instagramie doskonale wiedzą, że po rocznej przerwie ponownie udało się nam zawitać w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni, z którego na całe szczęście udało się już wrócić. Efektem pierwszej wizyty stały się dwa przewodniki: Sneakersowy & Resellerski Przewodnik Po Tokio - Czyli Wszystkie Sklepy Z Butami, Które Musisz Zobaczyć W Stolicy Japonii oraz Streetwearowy & Resellerski Przewodnik Po Tokio - Czyli Wszystkie Sklepy Z Odzieżą Oraz Akcesoriami, Które Musisz Zobaczyć W Stolicy Japonii, a tym razem do tematu podeszliśmy nieco inaczej. Z racji panującej na świecie sytuacji związanej z pandemią, a co za tym idzie kwarantanną, na którą przymusowo trafiliśmy po podróży #zostajemywdomu. Żeby nie oszaleć, postanowiliśmy przygotować specjalną kwarantannową, dwutygodniową serię, w której trochę pochwalimy się tym, co mamy w swojej prywatnej kolekcji i może pokazać coś, o czym zdążyliście już nieco zapomnieć lub co niektórzy nasi młodsi czytelnicy zupełnie nie kojarzą. 

W pierwszym odcinku postanowiliśmy nieco nawiązać do naszej podróży i pokazać Wam jedną z dwóch par butów, które wzięliśmy ze sobą na wyjazd. Na samym początku stwierdziliśmy, że biorąc dwie sporych rozmiarów walizki, postanowiliśmy mocno ograniczyć się do ich wagi zwiększając tym samym naszą mobilność, ale nie będziemy Was w tym miejscu zanudzać poradami podróżniczymi. Wybór padł na Asics GEL-Kinsei OG oraz Reebok Club C z myślą o gorszej pogodzie, na szczęście aura dopisywała, więc sami wiecie. Automatycznie częściej korzystaliśmy z Asicsów i w ciągu trzech tygodni, to właśnie z nimi mieliśmy najwięcej do czynienia, przez co tutaj znajdziecie ich, nazwijmy to długodystansowy test. Typując GEL-Kinsei, którego korzenie sięgają 2006 roku, stawialiśmy na wygodę i mając wcześniej styczność z tym modelem byliśmy niemal pewni, że jej tutaj nie zabraknie i oczywiście nie zawiedliśmy się. Musimy nadmienić, że w ciągu dnia robiliśmy jak na nas całkiem sporo kilometrów, a są to wartości około 30 dziennie, co mnożąc przez około 20 dni, daje niemałą sumę. Co do samych butów, to mamy wrażenie, że w kwestii technologicznej wyczerpaliśmy temat, więc tę kwestię kopiujemy Wam z innego naszego wpisu, gdzie również znajdziecie ich foty (klik):

 Prace nad nowym modelem GEL-Kinsei, od postawienia pierwszych kresek na stole kreślarskim, do premiery finalnego produktu trwały aż 8 lat, a projekt pochłonął japońską markę 3 miliony dolarów! Czy się opłacało? Oczywiście, że tak, ultra innowacyjny, nowy biegowy model marki Asics był najbardziej zaawansowaną biegówką dostępną w 2006 roku na rynku. Za wszytko odpowiedzialny był niejaki Hisanori Fujita, który tworząc Kinseie mocno inspirował się samurajskim orężem, a dokładnie chroniącą wojownika, elastyczną zbroją i śmiercionośną bronią, którą władali - kataną. Już na pierwszy rzut oka widać, że buty nie bezpodstawnie okrzyknięte zostały jednym z najbardziej zaawansowanych butów biegowych tamtych czasów i faktycznie, po same brzegi naszpikowane były najnowocześniejszymi technologiami. Jednolicie srebrny, modernistycznie wyglądający upper skonstruowany został z wykorzystaniem specjalnej technologii BIOMORPHIC FIT ™ zapewniającej użytkownikowi lepsze dopasowanie i komfort w miejscach, gdzie nasza stopa najbardziej tego potrzebuje, a cholewka narażona jest na deformację. Piętro niżej dzieje się jeszcze więcej. Przednią część podeszwy zaczerpnięto wprawdzie ze sprawdzonych GEL-Kayano 12, ale tył, to już zupełnie nowa, rewolucyjna konstrukcja, której nie da się pomylić z żadną inną. Prócz zastosowania systemu I.G.S (IMPACT GUIDANCE SYSTEM) odpowiedzialnego za maksymalizowanie zachowania naturalnego ruchu stopy, to flagową technologię GEL pod piętą podzielono na trzy duże sekcje utrzymane w jednej kołysce, które mimo tego, że są względem siebie niezależne, to ze sobą współpracują. Gdyby tego było mało w modelu GEl-Kinsei jako pierwszym zastosowano system TRUSSTIC - ekologiczny komponent znajdujący się pod środkiem podeszwy buta. Wspomaga on kontrolę nadmiernej pronacji poprzez silnie wypoziomowane warstw podeszwy środkowej. Obniża też wagę całej konstrukcji platformy, jednocześnie wzmacniając strukturę buta i przedłużając jej żywotność. Spód natomiast wykonano z wytrzymałej i przyczepnej gumy AHAR. Sami widzicie, że model ten to poważny gracz, a konkurencja, widząc to, co w 2006 roku wypuścili inżynierowie japońskiej marki, naprawdę musiała się natrudzić, żeby im dorównać.

Jak już przebrnęliście przez kwestię czysto techniczne przyjrzymy się temu, w jakim stopniu ta konkretna para dostała w kość . Tutaj musimy przyznać, że naprawdę nie spodziewaliśmy się tego, jak są wytrzymałe i jak świetnie poradziły sobie z trudami naszej wycieczki. Dodatkowo, żeby nie było wątpliwości, butów w ogóle nie czyściliśmy do widocznych tutaj zdjęć, a nawet jeśli zdołałyby się ubrudzić do przywrócenia ich srebrnego, dyskotekowego wyglądu wystarczy kawałek wilgotnej ściereczki i uwierzcie nam, że to wszytko. Wiadomo, jeżeli chcecie nieco bardziej przyłożyć się do panowania nad czystością swojego obuwia, polecamy specjalnie przygotowane do tego celu środki typu Crep, po które odsyłamy Was tutaj, ale to tak tylko czysto informacyjnie.

Mamy nadzieję, że jeżeli zastanawialiście się nad ich zakupem, rozwialiśmy wszystkie Wasze wątpliwości i może zachęciliśmy Was do ich zakupu, a szukajcie ich między innymi tutaj. Widzimy się jutro!


Asics