Proponowany post

Asics GEL-Lyte III 'Dragon Fruit'

W letniej kolorystyce.

'The Last Dance' Naszym Okiem

19 maj 2020
'The Last Dance' Naszym Okiem

No i koniec. Pięć tygodni minęło błyskawicznie. W poniedziałek, 18.05.2020 wyemitowany został ostatni odcinek serialu "The Last Dance", który opowiadał o ostatnim sezonie Michaela Jordana w Chicago Bulls. I o ile wszyscy wiemy jak ta historia się skończyła, ba wiedzieliśmy o tym nawet przed seansem, to dziś możemy wszyscy zdecydowanie powiedzieć, że poznaliśmy osobę MJ'a nieco bliżej. 


Bliska znajomość z Jordanem to oczywiście swego rodzaju nadużycie, ponieważ sam MJ unikał kontaktu z mediami po zakończeniu zawodowej kariery. Tak naprawdę, serial ESPN i Netflixa był pierwszą okazją do posadzenia najlepszego koszykarza w historii przed kamerą i zaproszenia do opowiadania o swoim życiu. I kto wie, czy nie ostatnią taką okazją. Tak jak na boisku, również przed kamerą MJ nie pozostawił żadnych wątpliwości na temat swoich dokonań. Twórcy przez wszystkie 10 odcinków puszczali oczko zarówno do fanów basketu z lat 90' jak i do młodszych pokoleń, które nie miało okazji oglądać mistrzowskich Bulls na żywo i znają temat z książek i YouTube'a. Co złożyło się na sukces tego dokumentu? Przede wszystkim tematyka poruszana w tej dziesięcioodcinkowej serii jest znana nie tylko fanom koszykówki. Chicago Bulls i Michael Jordan byli fenomenem na skalę światową i prawdopodobnie jednym z głównych powodów, dla których umożliwiono zawodowym sportowcom występy na Igrzyskach Olimpijskich. Drużyna z wietrznego miasta jest właściwie ikoną sportu poprzedniego stulecia a opowieści o Jordanowskich Bulls inspirują dzisiejszych graczy NBA do gry na najwyższym poziomie.

 

Poprowadzenie akcji serialu na osi czasu, która zabiera nas do sezonu 1997/98 oraz do wcześniejszych epizodów z życia mistrzowskiego składu Bulls, pozwala lepiej zrozumieć motywację i dążenie do doskonałości ówczesnych dominatorów ligi NBA. Dzięki temu zabiegowi możemy śledzić życie i karierę Jordana praktycznie od jego pierwszych koszykarskich kroków. Taśmy ESPN prowadzą nas przez Draft do NBA, w którym Jego Powietrzność wybrano dopiero z 3 pickiem. Mamy okazję po raz kolejny poznać kulisy podpisania umowy sponsorskiej z Nike. Widzimy jak MJ zmienił się z punktującego ball hoga do spokojnego myśliwego, który dominuje grę na wszystkich płaszczyznach. Widzimy radość ze zdobycia tytułów mistrzowskich i złotego medalu na Igrzyskach w Barcelonie. Jesteśmy świadkami smutku po stracie ojca. Śledzimy pierwszą emeryturę i występy w lidze Baseballu. Wreszcie, razem z Jordanem wracamy do NBA, wciskamy na nogi błyszczące AJ11, przełykamy ostatnią gorycz porażki w roku 1995 i wracamy jako najlepsza drużyna w historii już rok później. Wreszcie zjadamy calutką pizzę, po której ból żołądka zmusza MJ'a do nadludzkiego wysiłku podczas "Flu Game". Kiedy osie czasu się spotykają, ponownie mierzymy się z Utah Jazz, których Jordan nokautuje swoim ostatnim rzutem. Wszystkiemu towarzyszą charakterystyczne sylwetki butów marki Air Jordan.




Czy dowiadujemy się z tego serialu jakichś specjalnych niuansów na temat życia 6 krotnego mistrza NBA? Raczej nie, jeżeli czytaliście którąś z biografii MJ'a to powinniście być na bieżąco. Ale smaczki i krótkie materiały z szatni albo rozmowy zawodników podczas przerw na żądanie, spotkania w podziemiach hal NBA i fascynujące historie z udziałem ochroniarzy Jordana czynią z tej produkcji absolutne złoto i udowadniają, że nawet Hollywood nie napisałoby takiego scenariusza - właśnie dlatego nakręcono dokument zamiast obsadzać w roli MJa jakiegoś młodego aktora, który nie dźwignie roli w średnim filmie fabularnym. 




Co jest dodatkową wartością dokumentu o Bulls 97/98? Wywiady z towarzyszami w podbojach Jordana. Scottie Pippen, Dennis Rodman, Steve Kerr, Toni Kukoc - to wszystko są znaczące postaci, które również posadzono przed kamerą aby wyciągnąć z nich jak najwięcej faktów dotyczących wspaniałej opowieści, jaką byli Jordanowscy Bulls. W internecie padają już pytania czy "The Last Dance" rozstrzyga debatę na temat najlepszego zawodnika NBA w historii. Naszym zdaniem, takiej debaty w ogóle nie powinno być bo Jordan jest najlepszy w historii. Czy Bulls byli najlepszą drużyną? W swoim okresie zdecydowanie tak, w historii - trudno powiedzieć. Trzeba by doprowadzić do starcia niczym w "Rocky Balboa", czyli szóstej części, w której emerytowany bokser wraca do treningów aby stoczyć ostatni pojedynek z aktualnym mistrzem. Wiemy na pewno, że "The Last Dance" to najlepszy dokument osadzony w koszykarskim świecie i dawno nie bawiliśmy się tak dobrze podczas słuchania co mają do powiedzenia emerytowani koszykarze. A kiedy mają chwilę na zastanowienie się nad tym co mówią, to mówią bardzo dużo i dostarczają nam ogrom ciekawej wiedzy. Warto poświęcić 10 godzin swojego życia na sezon NBA 1997/98 pokazany "od kuchni".